"Mogę przez pół nocy błyszczeć na czacie - wśród nieznajomych.
Mogę wystawić w necie moje najlepsze zdjęcie, żeby inni - obcy - oceniali mój wygląd.
Mogę żyć wspomnieniami dawnych czasów, zapominając o szarej codzienności.
Mogę łowić setki wirtualnych "przyjaciół", bo to łatwe i niezobowiązujące.
Ale gdy wyłączam komputer - wirtualna, różowa chmurka znika. Od rana spotykam PRAWDZIWYCH znajomych, mam PRAWDZIWE problemy i TAK NAPRAWDĘ wyglądam gorzej niż na tym zdjęciu wystawionym w serwisie fotkowym.
Najlepiej byłoby połączyć te dwa światy. Niech Internet uzupełnia real, a nie go zastępuje".
Jeśli myślisz podobnie, jesteś we właściwym miejscu. Witaj w Peplum!
Peplum obejmuje rozmaite instrumenty internetowe – jedne rozrywkowe, inne poważniejsze. Korzystanie z nich może wprawić Cię w... różne nastroje. Dlaczego?
Ponieważ Peplum nie jest oderwaną od realnego życia, typową, wirtualną zabawą. Zajrzyj na przykład do Życzliwego: to miejsce dla odważnych. Kto wie - może słowo prawdy przyniesione przez Życzliwego zmieni Twoją codzienność? A Ranking? Może myślisz o sobie całkiem inaczej, niż widzą Cię Twoi PRAWDZIWI znajomi?
Czym innym są plotkarnie: firmowe i klasowe fora oraz czaty. To miejsca na pogaduchy, czyli coś lżejszego. Ale i one nie są typowe, bo łączą w niesamowity sposób ogień z wodą: rozmawiasz z samymi znajomymi – ale jednocześnie nie wiesz z kim!
Peplum to Internet zagoniony do służenia realowi, w którym codziennie się budzisz.
W ostatecznym rozrachunku, real jest jednak ważniejszy od Internetu: to przecież pies merda ogonem, a nie odwrotnie :)
|